Loading

Blogg

Recent ActivityRecent Activity

Ludzie kluczowym czynnikiem sukcesu w Connected Enterprise

Wdrażając Connected Enterprise w firmie, zarówno kadra menedżerska, jak i inżynierowie koncentrują się przede wszystkim na technologiach. Fakt faktem, to dzięki technologiom idee takie jak Industry 4.0 i podobne stały się w ogóle możliwe do realizacji. Jednakże na wprowadzenie w życie Connected Enterprise składają się trzy filary, z których tylko pierwszym jest właśnie technologia. Pozostałe dwa – procesy i ludzie – są często ignorowane. Tymczasem z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie ludzie są kluczowym czynnikiem, umożliwiającym osiągnięcie sukcesu dzięki Connected Enterprise.

Zmiany w procesach

Technologie opracowane na potrzeby Connected Enterprise pozwalają zwiększyć wydajność pracy, produktywność, zredukować nieprzewidziane przestoje oraz czasochłonność operacji, a nawet poprawić obsługę klienta. Jednakże samo ich zaimplementowanie, polegające m.in. na instalacji szeregu dodatkowych czujników w zakładzie produkcyjnym nie przyniesie korzyści wartych ponoszonych kosztów. Wartość dodana pojawia się dopiero wtedy, gdy do nowych technologii zostaną dostosowane prowadzone w firmie procesy. Connected Enterprise umożliwia bowiem automatyzację wielu operacji, które wcześniej wymagały ręcznego sprawdzania, bądź kontaktu z człowiekiem.

Dobrym przykładem będzie sprawdzanie stanu prac nad realizowanym zamówieniem. Obecnie w firmach produkcyjnych dominują systemy ERP, w których menedżer może dowiedzieć się jedynie, czy przygotowywany produkt jest gotowy, czy jeszcze nie. Jeśli chce poznać szczegóły stanu realizacji, musi skontaktować się z kierownikiem produkcji. Po wdrożeniu Connected Enterprise dokładne informacje w systemie ERP stają się dostępne dosłownie za jednym kliknięciem, dzięki czemu menedżer może znacznie szybciej dowiedzieć się wszystkiego, czego potrzebuje, bez konieczności angażowania personelu fabryki.

Co więcej, ten sam mechanizm można wdrożyć w kontaktach z klientem i udostępnić mu odpowiednio uproszczony system, zawierający informacje o postępach w produkcji. Coś, co obecnie staje się coraz bardziej powszechną, dobrą praktyką w kontaktach B2C, w B2B jest dopiero pieśnią przyszłości.

Zmiany w ludziach

Dostosowanie procesów do możliwości technologii to jedna sprawa. W sumie względnie prosta – odpowiednia wiedza inżynieryjna i wystarczająco dużo czasu pozwalają dobrze zaprojektować i przeorganizować wszystkie procesy, by korzystały z nowoczesnego sprzętu. Gorzej z ludźmi, gdyż zmiana wieloletnich przyzwyczajeń wcale nie jest łatwa, o czym będąc dyrektorem fabryki, dobrze wiem na podstawie własnych doświadczeń. W grę wchodzi nawet psychologia, a więc czynniki nad którymi znacznie trudniej zapanować. Bo co nam po drogiej, nawet najbardziej zaawansowanej technologii, jeśli menedżer z poprzedniego przykładu, pomimo nowych możliwości, wciąż będzie sięgał po telefon i dzwonił do kierownika produkcji, za każdym razem gdy będzie chciał sprawdzić jakiś szczegół na temat zamówienia? Taki pracownik będzie jak posiadacz smartfonu, który używa aparatu telefonicznego tylko do dzwonienia. Środki wydane na technologię będą wtedy po prostu zmarnowane.

Sama zmiana przyzwyczajeń to jednak nie wszystko. Potrzeba jest też zmiana kompetencji pracowników, by faktycznie umieli oni korzystać z dostępnej technologii. Może się bowiem okazać, że pracownik nie korzysta z nowo dostępnych funkcji, bo zwyczajnie nie potrafi, tak samo jak wielu użytkowników smartfonów tak naprawdę nie umie używać różnorodnych aplikacji.

Szybkie decyzje

Aby w pełni móc skorzystać z innowacyjności Connected Enterprise, użytkownicy technologii muszą przede wszystkim nabyć dwie umiejętności. Pierwsza dotyczy praktycznie wszystkich pracowników i jest nią zdolność do szybkiego podejmowania decyzji. Błyskawiczny dostęp do dowolnych informacji na temat stanu procesów wymaga szybkiego ich analizowania i decydowania o kolejnych działaniach. Nowoczesne systemy oczywiście to upraszczają, ale znika czas „wolny”, który wcześniej potrzebny był na fizyczne przemieszczanie się po terenie zakładu by odczytać wskazania różnych sensorów i kiedy można było spokojnie przemyśleć dalsze kroki. W Connected Enterprise wszystkie informacje są prezentowane błyskawicznie i tak samo błyskawicznie trzeba podejmować decyzje, gdyż w przeciwnym wypadku to pracownik staje się „wąskim gardłem” wydajności prowadzonych procesów.

Odwzorowanie rzeczywistości

Druga cenna umiejętność w świecie Przemysłu 4.0 to zdolność do analizy danych i zależności oraz tłumaczenia ich na język komputerów. Doświadczeni inżynierowie procesów mają ogromną wiedzę, której sprawne wykorzystanie pozwala zwiększyć wydajność procesów lub obniżyć koszty. Z chwilą wdrożenia Connected Enterprise, ilość danych zbieranych z procesów znacznie wzrasta, co zwiększa potencjał w zakresie optymalizacji pracy, ale też utrudnia analizę nadchodzących informacji przez normalnego człowieka. Dlatego pracownicy techniczni będą musieli nauczyć się przenosić swoją wiedzę do wnętrza systemów, tak by analiza danych odbywała się automatycznie. Cenna będzie także zdolność do rozpoznawania nowych zależności, co pozwoli okresowo weryfikować, czy wnioski płynące z systemów informatycznych odpowiadają rzeczywistości, a więc czy np. zwiększona liczba odrzutów produkcyjnych jest odnotowywana przez system i automatycznie zgłaszana.

Ponownie można znaleźć analogię do smartfonów: by w pełni wykorzystywać ich możliwości, warto aktualizować aplikacje oraz instalować (lub nawet samodzielnie tworzyć) nowe. Dopiero wtedy potencjał Connected Enterprise nie będzie marnowany, a firma odniesie korzyści podobne, jak z zamiany analogowych telefonów stacjonarnych na smartfony.


Szymon Krupinski
Szymon Krupinski
Plant Manager, Rockwell Automation
Szymon Krupinski
Subscribe

Subscribe to Rockwell Automation and receive the latest news, thought leadership and information directly to your inbox.

Recommended For You